“Alpiniści Stalina”

Najpewniej jestem jedną z wielu osób, która nazwisko Abałakow kojarzyła jedynie z punktem asekuracyjnym we wspinaczce lodowej. Z racji tego, że nie wspinam się w lodzie, hasło to – w praktyce – było dla mnie równie obce, co „radziecki alpinizm”. Sięgając po książkę „Alpiniści Stalina” chciałem nadrobić braki w wiedzy na temat wschodniej szkoły wspinania. Nie zawiodłem się. Ostatnio coraz częściej spotykam się z książkami, które oprócz historii o górskich podbojach, starają się ukazywać czytelnikowi ważne wydarzenia historyczne. Podoba mi się ten trend. Być może takie lokowanie górskich historii w odpowiednim miejscu i czasie nie jest niczym nowym i odkrywczym,…