“Berbeka. Życie w cieniu Broad Peaku” – druga recenzja

Słowo od autora bloga. Jakiś czas temu na blogu zamieściłem swoją recenzję książki “Berbeka. Życie w cieniu Broad Peaku”. Jako, że “ile głów, tyle opinii”, postanowiłem zamieścić na blogu drugą recenzję tej samej książki, zupełnie inny punkt widzenia. Poniższa recenzja jest wyłączną opinią jej autora i tak powinna być traktowana. Nie należy jej odbierać jako kontry do recenzji, która została zamieszczona na blogu wcześniej. Oraz: “Każdy może, prawda, krytykować. (…) Więc dlatego, z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy robić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie!”. Cytat z filmu “Rejs” w reżyserii…

Żeby inni mogli przeżyć – o (płatnych) akcjach ratowniczych i hejcie

Dziś będzie nieco luźniejszy wpis, w dodatku nie stricte o himalajach, ale… w zasadzie o każdych górach,  na przykładzie naszych pięknych, polskich Tatr. Na początku muszę się do czegoś przyznać: od dłuższego czasu nie jestem w stanie czytać komentarzy pod newsami o górskich wypadkach, albo kolejnych przypadkach, gdy potrzeba wezwania służb ratunkowych była, delikatnie rzecz ujmując, dyskusyjna. Nie to, żebym nie chciał wiedzieć w jakich okolicznościach doszło do konkretnego wypadku, przecież skądś muszę czerpać wiedzę na temat tego jakich sytuacji w górach unikać, jak się przygotować do wyjścia w góry i choć za każdym razem na mojej liście rzeczy do…

Góry śmieci – jak z tym walczyć? Kilka prostych zasad

Jeden z użytkowników twittera, dominobb (swoją drogą bardzo polecam profil Dominika, facet wyróżnia się olbrzymią wiedzą na temat gór, szczególnie tych wysokich), wrzucił na swój profil zdjęcia Davida Liaño, przedstawiające zbocza Everestu pod tegorocznym sezonie na zdobywanie najwyższej góry świata. Być może części wspinaczy one nie wzruszają, być może część się do takich widoków przyzwyczaiła. Niemniej dla tych, którzy w rejonie Base Camp pod najwyższą górą świata nie bywają zbyt często, albo nie były nigdy, góry śmieci na fotografiach wywołują co najmniej gęsią skórkę i obrzydzenie. Oczywiście podaję przykład Everestu, choć nie tylko u jego stóp jest problem. W zasadzie…