Żeby inni mogli przeżyć – o (płatnych) akcjach ratowniczych i hejcie

Dziś będzie nieco luźniejszy wpis, w dodatku nie stricte o himalajach, ale… w zasadzie o każdych górach,  na przykładzie naszych pięknych, polskich Tatr. Na początku muszę się do czegoś przyznać: od dłuższego czasu nie jestem w stanie czytać komentarzy pod newsami o górskich wypadkach, albo kolejnych przypadkach, gdy potrzeba wezwania służb ratunkowych była, delikatnie rzecz ujmując, dyskusyjna. Nie to, żebym nie chciał wiedzieć w jakich okolicznościach doszło do konkretnego wypadku, przecież skądś muszę czerpać wiedzę na temat tego jakich sytuacji w górach unikać, jak się przygotować do wyjścia w góry i choć za każdym razem na mojej liście rzeczy do…