“Berbeka. Życie w cieniu Broad Peaku”

Bardzo ciekawa postać, świetna historia i trudne zadanie, bo, jak zauważali kilkukrotnie autorzy, Maciek Berbeka nie funkcjonował do końca w realiach współczesnego świata. Nie prowadził dziennika w trakcie wypraw, nie zwykł robić notatek po wyprawach ani nie prowadził bloga dzieląc się swoimi przemyśleniami z internautami. Należał do zupełnie innego pokolenia polskich wspinaczy.

Wiele z tych historii z życia Maćka już słyszałem. Czytałem o nich w innych książkach, znam z prelekcji, raportów po wyprawach (głównie po K2 w 1988 i Broad Peaku w 2013), artykułów prasowych, z – dających policzyć się na palcach obu rąk – wywiadów z Maćkiem. Rozumiem, że musiały one znaleźć się w książce o tej wybitnej postaci polskiego himalaizmu, bo bez nich zwyczajnie nie miałaby ona sensu. Założeniem tego typu książek jest to, że sięgną po nią głównie osoby, które nic (albo niewiele) o bohaterze nie wiedzą, tych “znających” Maćka będzie garstka. Mimo to autorom udało się przemycić kilka wyśmienitych, a ze względu na charakter bohaterów, być może nawet niezbyt często opowiadanych, anegdot.

Niestety w książce znalazłem kilka błędów merytorycznych. M.in. autorzy stwierdzili, że w 1980 roku na szczycie Everestu podczas łączenia z bazą i niższymi obozami padły słowa “Gdyby to nie był Everest, nigdy byśmy tu nie weszli” i przypisują te słowa Krzysztofowi Wielickiemu. W rzeczywistości słowa te brzmiały “Gdyby to nie był Everest, to byśmy chyba nie weszli” i wypowiedział je Leszek Cichy. Mały zgrzyt, ale na tyle istotny, że moim zdaniem powinien delikatnie wpłynąć na ogólną ocenę. Kiedy pisze się książkę kierowaną głównie do czytelnika nieznającego historii Maćka, nie wolno przemycać mu błędnie formułowanych anegdot, bo to one budują historię polskiego himalaizmu.

Podsumowując –„Berbeka. Życie w cieniu Broad Peaku” Dariusza Kortko i Jerzego Porębskiego jest książką bardzo dobrą. Uważam też, że współautorstwo J.Porębskiego wyłącznie pozytywnie przysłużyło się książce, ze względu na jego znajomość środowiska zakopiańskiego. „Berbeka” to lektura obowiązkowa dla każdego, kto w choć minimalnych stopniu uznaje dokonania polskiego himalaizmu (również tego zimowego) za element kształtujący historię polskiego wspinania. Nie ma polskiego wspinania bez dokonań polskiego himalaizmu. Nie byłoby polskiego himalaizmu bez Maćka Berbeki.

 

 

 mp

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *