Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2018

Recenzja - Artur Hajzer "Droga Słonia"

Obraz
Początek marca 2013. Gryziemy paznokcie w oczekiwaniu na wieści z Pakistanu, gdzie czwórka himalaistów walczy o pierwsze zimowe wejście na Broad Peak. Artur Hajzer na Facebooku wkleja link do utworu „Fanfara” zespołu Manae. ( można go odsłuchać tutaj ). Szaleństwo. Weszli. Przecież Artur nie wrzucałby do sieci czegoś tak wesołego bez powodu. Na pewno weszli. I na pewno zejdą do bazy. Chwilę później przychodzi potwierdzenie: Broad Peak został zdobyty zimą. Patrzę na zegarek. Zbliża się 14.00. Kilka godzin później jedna myśl: „Trzymajcie się”.

Piszę o tym, bo w mojej świadomości Artur Hajzer zaistniał jako bohater z Everestu, który ratował Andrzeja Marciniaka. Później jako szef PHZ i ten, który jest odpowiedzialny za zimowe próby na Broad Peaku. Dopiero na końcu jako jeden z szefów Alpinusa, marki, jak na polskie warunki, bardzo rozpoznawalnej. W świadomości przeciętnego Polaka Hajzer, jeśli w ogóle mógł się z czymś kojarzyć, to właśnie z tymi trzema rzeczami. Przy czym z Broad Peakiem…